Piękno neurobiologii

Młody mędrzec

Reklamy

Odszedł Cezary Wodziński. Wielki filozof i mędrzec. Miał tylko 57 lat, a mądrość i wiedzę stulatka. Stulatka antycznego chowu, takiego jak Demokryt z Abdery czy Gorgiasz z Leontinoi. Wspaniały człowiek. Przez lata mężnie walczył z polineuropatią, która z każdym dniem pogarszała jego funkcje życiowe. Mimo tego wciąż był niezwykle żywo zainteresowany światem.

To on zwrócił na mnie uwagę po przeczytaniu mojego wpisu o możliwej dacie powrotu Odysa na Itakę. Została ona wyznaczona przy pomocy badań zjawisk astronomicznych i wnikliwej lektury „Odysei”.

Spotkaliśmy się pierwszy raz jako wykładowcy na Warszawskim Studium Filozoficzno-Teologicznym profesora Bartosia i przypadliśmy sobie z miejsca do serca. Wodziński miał tam cudowne wykłady, na które zawsze przyjeżdżałem. Niestety, nie pozostało ich już wówczas wiele do wygłoszenia.

Jego głęboka wiedza filozoficzna i zainteresowanie antykiem chyba dobrze korespondowały z moimi rozważaniami o neurobiologicznych podstawach działania człowieka. Wodziński zaaranżował zresztą mój wykład w Pałacu Łazienkowskim dla Fundacji na Rzecz Myślenia im. Barbary Skargi, jego mentorki (którą miałem szczęście poznać bliżej w latach rozkwitu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk). Młodszy ode mnie o pokolenie, o 23 lata, wydawał się starożytnym mędrcem, zarówno ze względu na zewnętrzny wyraz, jak i stoicyzm, z którym stawiał czoła tym cholernym psującym się neuronom obwodowym.

Starał się, by choroba nie wpływała na wykonywane przez niego zwykłe życiowe czynności. W marcu 2014, gdy przyjeżdżałem do Warszawy, sam napisał do mnie z propozycją, że podwiezie mnie z hotelu na miejsce wykładu. Jeszcze w zeszłym roku korespondowaliśmy. W listopadzie przesłał mi swój piękny list w obronie niesłusznie i bardzo ostro atakowanej Olgi Tokarczuk. Pisałem do niego: „Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie układa się pomyślnie. Twojego ducha nic nie może złamać, czego dowodem jest ten piękny tekst”. „Ciało słabuje, ale główka pracuje i tego się trzymam!”, odpisywał.

W moim otoczeniu zrobiła się kolejna ciemna wyrwa. Wyrwa bolesna, ale przede wszystkim wypełniona szacunkiem, przyjaźnią i ciepłym wspomnieniem.

Reklamy