Wczesna edukacja

Zdaje się, że narobiłem dużo zamieszania moim niedawnym wpisem na Twitterze.

W większości państw europejskich zdrowe i dobrze chowane dzieci rozpoczynają naukę szkolną w wieku 6 lat lub poniżej. Moje wnuki w Holandii idą do szkoły w dniu czwartych urodzin. Ja zaczęłem naukę w wieku lat 6, ale od razu przeniesiono mnie do klasy II (było to tajne nauczanie, a ja byłem dzieckiem żywym, obecnie pewno zdiagnozowanoby u mnie ADHD). Ponieważ jeszcze obowiązywał mnie 11-letni cykl nauczania, zaczęłem studia w 16-tym roku życia. Jako wolontariusz zacząłem pracować naukowo mając lat 20 i pracuję już, z satysfakcją, 59 lat. Może więc mam nieco skrzywioną perspektywę.

Mówiąc poważnie — nie tyle ważne jest, w jakim wieku dziecko idzie do szkoły, tylko do jakiej szkoły idzie. W Holandii szkoła dla czterolatków jest przyjazna, w Polsce wiele szkół jest traumatyczna dla dzieci, zarówno sześcio- jak i piętnastolatków. Ja postawiłbym w referendum pytanie: „czy w związku z niżem demograficznym należy zmniejszać liczbę klas w szkołach (jak to się robi), czy liczbę dzieci w klasach?” Polska szkoła nie jest dobrze przystosowana do potrzeb sześciolatków, ale to ich obecność w szkole i aktywność ich rodziców w komitetach rodzicielskich jest niezbędna dla wymuszenia koniecznych zmian. My też budowaliśmy Polskę w warunkach niekomfortowych.

Wielu zarzuca mi brak wykształcenia pedagogicznego. Na studiach chemicznych oczywiście miałem zajęcia z pedagogiki i praktyki pedagogiczne. Wykładałem na Uniwersytetach Dzieci w Krakowie i we Wrocławiu, a były to wykłady dla dzieci z niższych klas szkoły podstawowej. Zapraszano mnie też do wykładów w szkołach podstawowych i liceach. Zawsze rozumieliśmy się doskonale, a dzieci traktowane podmiotowo zaskakują swą kreatywnością, wiedzą u sposobem rozumowania. Tylko je ośmielić. Współpracowałem jako wykładowca z twórczynią szkoły krakowskiej, prof. Jagodą Cieszyńską, wykładałem na różnych konferencjach poświęconych rozwojowi poznawczemu dziecka i traumie dziecięcej. Jako neurobiolog wiem, że największą kreatywność wykazują właśnie dzieci około 6 roku życia, po czym następuje okres wymierania znacznej liczby neuronów, i od środowiska i wychowania dziecka zależy, które neurony mają większe szanse na przeżycie, a tym samym na kształtowanie osobowości.

W tym roku zostałem odznaczony nagrodą Międzynarodowego Centrum Innowacji (ICIE) w Nauczaniu za kreatywność „The ICIE Award for Creativity. In appreciation and recognition of your dedication, leadership and outstanding contribution”.

Z racji pracy byłem wychowawcą studentów (obecnie jestem nauczycielem akademickim) a wielu moich doktorantów lub osób, których rozwojem naukowym po doktoracie opiekowałem się, zostało wybitnymi uczonymi (prof., prof. Irena Nalepa, Lucyna Antkiewicz-Michaluk, Piotr Popik, Andrzej Pilc, Władysława Daniel, Krystyna Gołębiowska).

Po wpisie pojawiło się sporo komentarzy osób uważających, że powinno się zrobić ze mną porządek — ukamienować, przypierdolić, czy wysłać do krematorium (jedni jako klienta, inni jako strażnika, czym zasłużyli sobie na medal Godwina).

Oczywiście ludzie z internetu zdiagnozowali u mnie masę schorzeń, które sami sobie leczą sproszkowanym rogiem nosorożca (o ile ich na to stać): impotencję, nietrzymanie moczu, choroby Parkinsona i Alzheimera, raka mózgu, oraz wiele wiele innych.

Po prysznicu z gnojówki, którą autorzy tych wpisów wycisnęli ze swoich komór mózgowych (zapewne powiększonych ze względu na objętość produktu) nachodzi mnie refleksja, że ci biedni ludzie musieli mieć ciężkie dzieciństwo. Takie nagromadzenie agresji bez próby argumentacji, takie zacietrzewienie i nieumiejętność dostrzegania racji innych, to oczywiście próba odreagowania własnych kompleksów, ale sposób reakcji wskazuje na fatalne wzorce środowiskowe, których źródłem było wczesne środowisko wychowawcze, najczęściej dom rodzinny.

Może warto przypomnieć dewizę Salvora Hardina z „Fundacji” Asimowa: „Przemoc jest ostatnią ucieczką niekompetentnych”.

Cały ten hejt byłby pewnie trudny do zniesienia, gdyby nie głosy poparcia:

z których chyba najsmutniejszy był chyba ten:

Faktycznie, dla niektórych forma tweeta może być kontrowersyjna, a dla niektórych bolesna, i być może nie wziąłem tego pod uwagę.

Wychowanie dzieci jest jednym z najtrudniejszych wyzwań, przed jakim stajemy. Racjonalna, oparta na danych dyskusja, jest bardzo trudna i emocje zawsze będą utrudniały dojście do porozumienia. Chętnie podejmę się udziału w takich rozmowach, pod warunkiem zachowania jako takiego poziomu, bez wyzwisk i pogróżek. Przecież jedyne na czym nam zależy to to, by dzieci wyrosły na porządnych, mądrych ludzi. No i oczywiście lepszych od dzieci sąsiadów.


Wiek rozpoczęcia nauki w szkołach (zielony — pięć lub mniej lat, żółty — sześć lat, czerwony — siedem lat) Źródło (pdf). Czy suwerenny naród zdecyduje się zostać enklawą wschodu w Europie Centralnej?

euedu


 
%d blogerów lubi to: