Znów spotykamy się dzięki Ruth

Nie do wiary, jak szybko czas leci. We wtorek 30 sierpnia minęły cztery lata od śmierci Pani Mecenas, Kici, czyli Ruth Buczyńskiej. Cóż za uroczą była osobą! Pamiętam ją jeszcze sprzed sześćdziesięciu lat, kiedy regularnie wraz z mężem, mecenasem Karolem Buczyńskim, byli stałymi bywalcami Piwnicy pod Baranami i chętnie nam, młodym i niemajętnym, stawiali wino.

https://vetulani.files.wordpress.com/2016/08/koncert_sylwestrowy_2011.jpg?w=497

Koncert sylwestrowy w CKŻ w 2011. Od lewej: Jerzy i Maria Vetulani, Maria i Ruth Buczyńskie, fot. Dorota Rehman.

Później Panią Mecenas spotkałem, kiedy stałem się częstym gościem Centrum Kultury Żydowskiej przy Meiselsa, a jako jedną z piękniejszych chwil w moim życiu wspominam, kiedy osobiście do klapy marynarki przypinała mi emblemat Przyjaciela CKŻ. Przez myśl przechodzą mi jeszcze wspomnienia z jej ostatnich uroczych urodzin.

Ruth zawsze ślicznie mówiła na spotkaniach CKŻ w wieczór sylwestrowy. Pierwszy taki wieczór bez niej zapamiętałem dobrze, bo kiedy wszyscy po występie zebraliśmy się razem, dyrektor Centrum – Joachim Russek – zupełnie niespodziewanie powiedział: „A teraz, kiedy nie ma z nami Ruth, coś nam powie profesor Vetulani”. Było to jedno z większych wyzwań, z jakimi miałem do czynienia. Musiałem zaimprowizować. Chyba (sądząc z relacji zebranych) mówiłem całkiem składnie, ale sam nic z tego, co mówiłem, nie pamiętam.

https://vetulani.files.wordpress.com/2016/08/koncert_sylwestrowy_2012.jpg?w=497

Gdy Ruth zabrakło, Joachim powierzył mi rolę oratora na koncercie sylwestrowym, fot. Dorota Rehman.

A wczoraj, w słoneczny sierpniowy dzień, przyjaciele i znajomi zebrali się przy mogile. Wysłuchaliśmy przemówienia Prezesa Gminy Żydowskiej, pana Tadeusza Jakubowicza, a potem psalmu 130. Modlitwę za zmarłych odśpiewał po hebrajsku prof. Jonathan Weber. Na zakończenie krótko i przejmująco wystąpił kolega Ruth z z palestry, mecenas dr Stanisław Kłys.

Dzięki Ruth spotkało się wielu przyjaciół i ponieważ była taka, jaka była, spotkanie wspomnieniowe było, mimo wszystko, pogodne.

Z Jankiem Güntnerem spotkaliśmy się jeszcze w tramwaju, w drodze na cmentarz. Ja jechałem 24 z Placu Inwalidów, on wsiadł na Batorego. Na cmentarzu, z racji kłopotów ze wzrokiem, nie poznawałem prawie nikogo, ale jednak dostrzegłem tak ważne dla mnie osoby, jak Krysię Zachwatowicz, Halinkę Rembiesową, Marysię Szczeklikową, Olę Kurczab i wielu innych. W Jamie Michalikowej, gdzie kontynuowaliśmy spotkanie, siedziałem z Basią Nawratowicz i spotkałem Kazika Wiśniaka. Bardzo miło rozmawiało mi się też z mecenasem Kłysem, potem Basia zaprosiła mnie do swego wytwornego mieszkania. Przez wiele lat mieszkała w Australii, ale po osiemdziesiątce postanowiła wrócić do Krakowa na stałe. W końcu pojechaliśmy na koncert do CKŻ (gdzie — na marginesie — corocznie w grudniu odbywa się koncert in memoriam Ruth), aby wreszcie zakończyć ten piękny dzień pełen wspomnień na małej kolacji w Chimerze.

~ - autor: vetulani w dniu Sierpień 31, 2016.

Odpowiedzi: 2 to “Znów spotykamy się dzięki Ruth”

  1. Przepięknie pisze Pan Profesor i o przyjaźni, i o swoich licznych przyjaciołach. To przyjaźnie bowiem nadają kolorytu naszemu życiu, czynięc je bardziej ludzkim. O Kici już była tu bodajże raz wymiana wspomnień. Wówczas bez polsko-żydowskiego kontekstu. Przypominam sobie o tym jako o zdarzeniu teraz tym bardziej dla mnie ważnym i ciszę się, że i ja wtedy powiedziałem kilka słów zadumy, zadając na koniec pytanie: Jak potoczy się dalej ten świat teraz, gdy zabrakło Kici.

    Nie byłem uczniem Pana Profesora, ale czuję się tak, jakbym teraz był. Ze słów Pana Profesora płynie dla mnie wielka nauka. Chciałbym ją przyswoić i iść przez życie taką samą drogą. Drogą umiłowania mądrości na miarę człowieka, drogą skromności, umiaru i racjonalizmu. Ale do poziomu charyzmy Pana Profesora nigdy nie dorosnę. Nie szkodzi. Ale będę się starał.

    Ostatnimi dniami często nawiedzały mnie niespokojne myli, jak też Pan Profesor radzi sobie po niedawnych kłopotach zdrowotnych. I myślę, że nie tylko ja ciągle, ale ostatnio i z coraz większym niepokojem, oczekuję nowych wiadomości od Pana. Każdy, kto trafił kiedyś na te strony swobodnej wymiany myśli i spostrzeżeń, oczekuje dalszego ciągu, licząc na możliwość włączenia się – na miarę swoich intelektualnych możliwości – do dyskusji. Dziękuję Panu za dzielenie się – również ze mną – refleksjami i przemyśleniami z Pańskiego mądrego życia. Proszę przyjąć wyrazy najgłębszego szacunku.

    • Uwaga! Wpis Odeszła Kicia! dotyczył Kiki Szaszkiewiczowej, naszej kochanej Kiki — niezrównanej w humorze, dystansie i energii życiowej wspaniałej artystki Piwnicy pod Baranami, kultowej bohaterki komiksów Wiśniaka; powyższy to wspomnienie Pani Mecenas Ruth Buczyńskiej — ocalałej z Holocaustu, znakomitego adwokata, duszy krakowskiego życia intelektualnego i kulturalnego, osoby o niezwykłej kulturze osobistej i intelektualnej. Proszę nie mylić tych dwóch wielkich kobiet, których — niestety — nie ma już z nami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: